No to ja mam dwa:
Smutne obrazy i wspomnienia tlą się w mej głowie
Jak ogień tli się na świeczce.
Co przeżywam, tego nikt nie wie
Najlepiej uciec gdzieś, znaleźć miejsce
Gdzie ja i moje myśli zostaną tajemnicą.
Przeżyć tysiące, myśli miliony.
Dlatego skłaniam się świątynią
I słów pociechy przyjmuję tony.
Wiem, że Ty jesteś gdzieś daleko,
Że już nigdy Cię nie zobaczę
Róża dla Ciebie jest biała jak mleko
Ty leżysz blady, a ja płaczę.
Zostałeś posłany na wieczną szychtę
Z ziemi wyciągnięty i do ziemi zrzucony
Teraz widzę już tylko płytę
Mój żywot jest w nieszczęście rzucony.
to jest jeden
a tu drugi:
Znów to uczucie ogarnia mnie
Znowu żal i znów chcę płakać.
Nawet, gdy mówię sobie nie,
Moja wesołość zaczyna ze mnie znikać...
Życie sens przestaje mieć
Gasnę powoli, sama siebie nie rozumiem
Czekam tylko na śmierć
I pojmuję, że tylko płakać umiem.
Podnoszę oczy, patrzę w niebo
Myślę sobie, dlaczego jest tak strasznie?
Słucham muzyki, bo
Mam nadzieję, że w niej znajdę pocieszenie.
tylko nie popłaczcie się, proszę !
|